Wasza decyzja to dopiero połowa drogi. Druga połowa to rozmowa z dzieckiem – i często właśnie ona budzi najwięcej wątpliwości. „Jak mu to powiedzieć, żeby nie pomyślało, że coś jest z nim nie tak?” „A jeśli się obrazi albo odmówi?” To ważne pytania. Sposób, w jaki opowiecie dziecku o całorocznym TUS, może wpłynąć na jego nastawienie do spotkań. Poniżej znajdziecie kilka konkretnych wskazówek.
Zacznijcie od własnego nastawienia
Dzieci czytają emocje rodziców szybciej niż słowa. Jeśli sami mówicie o TUS-ie jak o „leczeniu problemu”, z napięciem i poczuciem winy, dziecko to wychwyci. Jeśli traktujecie to jak naturalny sposób ćwiczenia przydatnych umiejętności — tak jak naukę pływania czy jazdy na rowerze — dziecko ma szansę podejść do tego podobnie. Punkt wyjścia jest prosty: to nie jest kara ani sygnał, że dziecko jest „gorsze”. To narzędzie, które ma mu pomóc czuć się pewniej.
Młodsze dzieci (ok. 6–11 lat): mów o tym, co się dzieje, nie o „terapii”
Małe dziecko nie potrzebuje słowa „terapia”, diagnoz ani dorosłej teorii o emocjach. Potrzebuje wiedzieć, co realnie będzie robić i że będzie bezpiecznie. Dobrze działa język konkretu i zabawy:
- „Pójdziesz na pięć dni do takiej małej grupy, gdzie dzieci razem bawią się i ćwiczą, jak fajnie dogadywać się z innymi.”
- „Będziecie w małej paczce, najwyżej sześcioro dzieci, i będzie z wami dwoje dorosłych, którzy pomagają.”
- „To trochę jak trening — tak jak ćwiczy się piłkę albo pływanie, tu ćwiczy się dogadywanie się i radzenie sobie ze złością.”
Warto połączyć TUS z tym, co dziecko zna i lubi: „będą gry, zabawy i zadania w grupie”. Unikajcie straszenia oraz moralizowania: „musisz się nauczyć, bo ciągle się kłócisz”. Jeśli dziecko zapyta „czemu ja?”, odpowiedzcie spokojnie i bez etykiet. „Czasem trudniej ci się dogadać z innymi dziećmi. Tego można się nauczyć i każdemu się to przydaje”.
Nastolatki (ok. 12–16 lat): rozmawiajcie po partnersku, nie z pozycji władzy
Z nastolatkiem najgorzej działa postawienie przed faktem dokonanym i komunikat „zapisałem cię, masz iść”. W tym wieku kluczowe są autonomia i poczucie, że jest się traktowanym poważnie. Dlatego:
- Bądźcie szczerzy co do powodu, ale bez oceniania: „Zauważyłem, że ostatnio trudniej ci w grupie / że szybko cię ponosi. Znalazłem coś, co może pomóc — chcę ci o tym opowiedzieć i poznać twoje zdanie.”
- Dajcie nastolatkowi realny wpływ. Pokażcie mu stronę cyklu, opowiedzcie, jak wyglądają spotkania, i zostawcie przestrzeń na pytania. Gdy współdecyduje, może podejść do TUS inaczej niż wtedy, gdy czuje, że został „wysłany”.
- Odczarujcie słowo „terapia”. Można uczciwie powiedzieć, że to trening umiejętności w grupie rówieśników, a nie leżenie na kozetce i „opowiadanie o uczuciach”.
- Podkreślcie korzyść z jego perspektywy, nie waszej: spokojniej w relacjach, łatwiej powiedzieć „nie”, mniej sytuacji, w których „wszystko wymyka się spod kontroli”.
Rozmowa, ocena i dalsze postępowanie
Po wizycie macie omówiony sposób dalszego postępowania, a termin wybieracie online na konkretną godzinę – bez skierowania.
Umów psychologaCo powiedzieć, gdy dziecko pyta „czy coś jest ze mną nie tak?”
Potraktujcie to pytanie poważnie i odpowiedzcie wprost: „Nic z tobą nie jest nie tak”. Umiejętności społecznych uczymy się podobnie jak czytania czy liczenia. Jednym przychodzą łatwiej, inni potrzebują przy tym pomocy. Pójście na TUS pokazuje, że korzystasz ze wsparcia, kiedy go potrzebujesz. Pomaga też komunikat: „Nie chcemy cię naprawiać. Chcemy dać ci narzędzia”.
Gdy dziecko protestuje
Opór jest normalny, zwłaszcza u nastolatków i zwłaszcza na początku. Kilka rzeczy pomaga:
- Nie naciskajcie od razu na zgodę na cały cykl. Umówcie się z dzieckiem, że spróbuje i opowie Wam po pierwszych spotkaniach: „Spróbuj, a potem pogadamy, jak było”. Poczucie, że może się wycofać, obniża lęk.
- Nazwijcie obawę zamiast ją zbywać. „Boisz się, że nikogo nie będziesz znać?” działa lepiej niż „nie ma się czego bać”.
- Nie szantażujcie ani nie przekupujcie dziecka: „jak pójdziesz, to dostaniesz…”. Wtedy uwaga przenosi się z sensu TUS na nagrodę.
- Przy silnym oporze opowiedzcie najpierw o konsultacji wstępnej. Trwa 45 minut i jest łagodniejszym początkiem: psycholog rozmawia z Wami, obserwuje dziecko i rekomenduje grupę.
A jeśli mimo wszystko dziecko zdecydowanie nie chce — warto to uszanować i wrócić do tematu później. Praca rozpoczęta wbrew dziecku rzadko przynosi dobre efekty.
Krótka ściąga na rozmowę
- Mów o umiejętnościach i treningu, nie o „naprawianiu”.
- Dopasuj język do wieku: konkret i zabawa u młodszych, partnerstwo i autonomia u nastolatków.
- Bądź szczery co do powodu, ale bez oceniania.
- Daj dziecku realny wpływ i możliwość zadawania pytań.
- Przy silnym oporze — zacznijcie od mniejszego kroku (jedno spotkanie lub konsultacja).
Jeśli chcecie zobaczyć, jak to wygląda
Najłatwiej rozmawia się o konkretach. Możecie razem zajrzeć na stronę cyklu i przeczytać, jak wyglądają cotygodniowe spotkania. Potem omówcie z dzieckiem jego pytania i wątpliwości.
Zobaczcie, jak wygląda cykl całoroczny TUS. Jeśli wolicie porozmawiać, zadzwońcie: 888 274 422. Zapraszamy do Kids Medic w Michałowicach, Ursusie i Wilanowie.
Dziecko spotyka się raz w tygodniu przez 45 minut w stałej grupie do sześciu osób, prowadzonej przez psychologa.
Poznaj cykl całorocznyNie czekaj z konsultacją
Umów wizytę u specjalisty i sprawdź rozwój swojego dziecka.
Umów wizytę




